Plener w Zakopanem
Czasami wiatr wieję mi prosto w oczy, czasami dzieję się tak, że boję się je otworzyć w obawie przed tym, że nie będę potrafił spojrzeć racjonalnie na wszystko co wokół mnie się dzieję. W dzisiejszym dniu wiatr wiał bardzo mocno i w pewnym momencie pomyślałem, że jest on zbyt silny i poddam się. Plenery to dla pary młodej jeden z ważniejszych czynników określających czy fotograf jest dobry... czy też nie... Dzisiejszy plener był wyjątkowy. Fotografowałem w Zakopanem, moim ukochanym "mieście" do , którego od dziecka czuję wielki sentyment. Zawsze uważałem, że jeżeli jechać na romantyczny weekend to tylko tam, ponieważ miasto i jego otoczka jest magiczna, jeżeli tylko potrafimy odpowiednio dostrzegać pewne rzeczy. Wiem... jak zwykle odbiegam od tego o czym chcę pisać, aczkolwiek tak wiele dzieję się w mojej głowie, że ciężko skompilować myśli tylko i wyłącznie na jednym procesie. Wracając do tematu... :) Miałem dzisiaj okazję fotografować fenomenalną Parę Młodą... Ewelina i Leon... są niesamowici ... zawsze uważałem, że jestem trochę nie normalny... teraz już wiem... myliłem się ... :D istnieją ludzie bardziej nienormalni niż ja ... :) Sytuacja ogromnie specyficzna... pierwszy wiatr , który zawiał nam dzisiaj w oczy to fakt, że kolejka na Kasprowy Wierch, jest nie czynna i poddana konserwacji ...pierwszy tak bardzo ważny element naszego pleneru odpadł... została nam wycieczka bryczką na Morskie Oko... no właśnie bryczką... szkoda tylko, że droga na Morskie Oko jest w remoncie i jedyny sposób, żeby się tam dostać to 9km piechotą... pod górę... :) Kolejny wiatr, który w pierwszym momencie przygniótł mnie całkowicie. Co z tego, że Ewelinka jest w ciąży a ja jestem astmatykiem, który po wejściu na trzecie piętro nie wie jak ma na imię.... :) Wariaci ... idziemy ... 9km w jedną stronę ... :D o szczegółach, specyficznym księdzu ... 10 wspaniałych kobietach, wytrwałej w niedoli Agnieszce i innych dziwacznych sytuacjach nie będę opowiadał.... wtajemniczeni dokładnie wiedza o co mi chodzi... Najważniejsze, że dotarliśmy... , czego efektem jest poniższa sesja zdjęciowa z, której nie ukrywając jestem bardzo zadowolony... Cieszę się wariaci, że na fotografa wybraliście właśnie mnie , naprawdę ogromną przyjemnością była dla mnie praca z Waszą dwójką... życzę sobie więcej tak nienormalnych klientów :) Miłego wypoczynku moi Kochani.... :)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


Moi Ulubieni
Listopad ... nastała ogromna stagnacja, sezon ślubny się skończył, zostały zaledwie dwa śluby do oddania klientom, nadszedł czas na rachunek sumienia...Nostalgicznie i spokojnie mijają dni w oczekiwaniu na wielkie boom , które mam nadzieję, niebawem nastąpi.
Ewelina i Leon... to naprawdę świetni ludzie, cały czas w głowie pamiętam zwariowany plener, który mało skromnie pisząc był numerem jeden w tegorocznym sezonie.Tym razem prezentuję reportaż tych dwoje magicznych ludzi.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)





